czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział I.


dziewczyna





Kolejne dni mijają a ja ciągle myślę o nim. Moje serce najwyraźniej czuje coś do niego. Coś mnie w nim pociąga, może te słodkie loczki. Można powiedzieć że jestem uzależniona od niego jak od narkotyków. Czy to oznacza że jednak go kocham ? Nie wiem, ale mam nadzieje. Ludzie mówią że trzeba pocałować kogoś namiętnie żeby poczuć miłość. Dotąd nie wierzyłam w to, ale czas zacząć. Ten chłopak pojawił się w moim życiu nagle i zmienił je. Stałam się milsza, tak sądzę. Ludzie zmieniają się pod wpływem kochanych osób. Czyli ja go jednak KOCHAM. Ach problem w tym wszystkim jest taki że on o tym nie wie. Odszedł mówiąc a raczej krzycząc nie miłe słowa..

10 dni wcześniej..
Szłam wraz z moim chłopakiem Harrym na most, zaprosił mnie na spacer bo musiał mi coś powiedzieć. Szliśmy rozmawiając o jego karierze muzycznej. Nagle chłopak się zatrzymał i zaczął mówić.
-Zastanawiałem się nad tym długo i doszedłem do wniosku że.. Cię Kocham.
dziewczynaPopatrzałam na niego zdziwiona. Do tego czasu między nami był tylko sex i alkohol, czasami jakieś miłe rozmowy. Nic więcej. To przecież nie może być prawda, on nie może mnie kochać, nie teraz, nie dziś, on nie może. Muszę mu coś odpowiedzieć, ale co ? Mam mętlik w głowie, czy ja go kocham czy ja czuję do niego tą miłość prawdziwą co w romantycznych filmach sobie wyznają ? Czy on w ogóle mi się podoba ? A może on nie zauważy że ja nic nie mówię i sobie pójdzie. Tak, poczekaj wystarczy chwilę zaczekać.
-To jak może coś powiesz na te wyznanie miłosne- zaproponował. A ja już myślałam że może mi się upiec. Ale co ja mam mu niby powiedzieć, ja nie wiem co czuję. Nie wiem.
-Hej mała, żyjesz ? –powiedział i zaczął wymachiwać ręką przed moimi oczami. Czyli mój plan nie działa..
-Tak- tylko tyle zdołałam wydusić z siebie.
-Kurwa, odpowiedz coś.- podniósł głos.
-Ja nie wiem co czuję.
-Patrishio jesteśmy ze sobą prawie rok. Tak dużo planujemy, tyle przeżyliśmy. I to wszystko na nic bo ty nie wiesz co czujesz ?
Chyba to już najwyższy czas wiedzieć.
- Jaa..Jaa..
-Dobra skończ. Jesteś kolejną blondynką w moim życiu która nie wie czego chce. Ach przepraszam ty chcesz tylko moich pieniędzy na narkotyki i alkohol. Wiesz co ? To koniec. Mam nadzieje że jesteś z siebie zadowolona.-wykrzyczał prosto w moje oczy. To był szok. Nie wiedziałam co powiedzieć, nie poznawałam go, zmienił się a może to ja się zmieniłam ?
-Widzę że się nie myliłem. Żegnaj.- dodał i odszedł .Ja zostałam ze łzami w oczach i daleko od domu, całkiem sama.

Wspomnienia są straszne. Zwłaszcza te, które przypominają chwile słabości. Wiem że powinnam wtedy powiedzieć że go kocham ale ja się tego boje. 


Patrishia xx.

Prolog.


jack daniels



Miałaś już w życiu taki moment, w którym sama nie wiedziałeś co czujesz? Kiedy gubiłaś się we własnych myślach? Gdy kogoś ci brakowało, ale wszystkich od siebie odrzucałaś? Ja tak. Przeżywam właśnie taki rozdział w którym nie dopuszczam do siebie nikogo, a bardzo bym chciała mieć przy sobie osobę która pomogła by mi uporać się z tym psychicznym dniem,  w którym myślę o osobie do której nie wiem co czuję i nie umiem posklejać tej części mojego życia. Jestem totalnie zagubiona. Zraziłam do siebie przyjaciół, rodzinę i jego – Harrego.
Gdybym wiedziała co czuję do niego może tak by się nie stało, może bym nie zaczęła brać narkotyków i pić do utraty zmysłów. Chociaż coraz częściej się zastanawiam czy jak bym mu powiedziała że jednak go kocham, że myślę codziennie o nim i jego soczystych ustach, że jest moim tlenem bez którego nie mogę żyć i funkcjonować, że nie wyobrażam sobie przyszłości bez niego w roli głównej i porannej kawy w jego towarzystwie. Czy to by coś zmieniło ? Czy przy najbliższej okazji znowu bym zepsuła to wszystko ? A może dla odmiany to on by zepsuł ? Nie wiem. Nie mam pojęcia co by było, nie mam nawet pojęcia czy czuję to do niego..Jestem bezsilna. A taki Jack Daniels 
sprawia że zapominam o tej bezsilności i o tym jakie  mam okropne życie. Bez ukochanej osoby, bez przyjaciół i tych dla których byłam zawsze najważniejsza- bez rodziny..Siedzę teraz w łazience, pijąc whisky taty i rozczulając się nad moim życiem. Myślę że czas by zmienić coś w nim. Może wyjadę stąd ? Ale z drugiej strony gdzie ? Nie mam nikogo…
W naszym domu z Harrym.


Patrishia xx.