czwartek, 27 grudnia 2012

Prolog.


jack daniels



Miałaś już w życiu taki moment, w którym sama nie wiedziałeś co czujesz? Kiedy gubiłaś się we własnych myślach? Gdy kogoś ci brakowało, ale wszystkich od siebie odrzucałaś? Ja tak. Przeżywam właśnie taki rozdział w którym nie dopuszczam do siebie nikogo, a bardzo bym chciała mieć przy sobie osobę która pomogła by mi uporać się z tym psychicznym dniem,  w którym myślę o osobie do której nie wiem co czuję i nie umiem posklejać tej części mojego życia. Jestem totalnie zagubiona. Zraziłam do siebie przyjaciół, rodzinę i jego – Harrego.
Gdybym wiedziała co czuję do niego może tak by się nie stało, może bym nie zaczęła brać narkotyków i pić do utraty zmysłów. Chociaż coraz częściej się zastanawiam czy jak bym mu powiedziała że jednak go kocham, że myślę codziennie o nim i jego soczystych ustach, że jest moim tlenem bez którego nie mogę żyć i funkcjonować, że nie wyobrażam sobie przyszłości bez niego w roli głównej i porannej kawy w jego towarzystwie. Czy to by coś zmieniło ? Czy przy najbliższej okazji znowu bym zepsuła to wszystko ? A może dla odmiany to on by zepsuł ? Nie wiem. Nie mam pojęcia co by było, nie mam nawet pojęcia czy czuję to do niego..Jestem bezsilna. A taki Jack Daniels 
sprawia że zapominam o tej bezsilności i o tym jakie  mam okropne życie. Bez ukochanej osoby, bez przyjaciół i tych dla których byłam zawsze najważniejsza- bez rodziny..Siedzę teraz w łazience, pijąc whisky taty i rozczulając się nad moim życiem. Myślę że czas by zmienić coś w nim. Może wyjadę stąd ? Ale z drugiej strony gdzie ? Nie mam nikogo…
W naszym domu z Harrym.


Patrishia xx.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz